Zatracenie

IMG_1459

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pędzimy, pędzimy, pędzimy… za rzeczami ulotnymi. Pochłaniają nas codzienne sprawy, przez które braknie nam tchu.

Wpadamy w ramiona monotonności, przyprawiającej ponury nastrój, zamieniającej nas w chodzące zombie.

Też zaliczam się do tego grona „podgniłych”.

Taki stan gonitwy może trwać do momentu, aż nie spotkamy kościstego osobnika, odliczającego ostanie ziarenka piasku w klepsydrze. Czy warto aż tak się zapędzić?

Zapędziłam  się, przez co w swoje życie wprowadziłam mały chaos.

Niechciany chaos.

Powoli porządkuje to i owo, prostuje sprawy.

Porządkuje bloga.

Ci którzy są z tych pędzących, goniących za sukcesem powinni przystanąć, złapać oddech, zastanowić czy warto popadać w rutynę, gonić za czymś co nie sprawia szczęścia.

Ja przystanęłam i świat się nie zawalił.

Dalej trwa.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s