Wiosna

Wiosna

Mam nadzieje, że wiosna już na dobre przyszła. Jej przyjście można najszybciej zobaczyć na miejskich, jeśli można tak to nazwać: skrawkach zieleni. Na moim osiedlu, przy blogowe ogródki, wypełniają się już pierwszymi kwiatami. Naszła mnie ochota chwycenia aparatu i wtargnięcia do ogródka sąsiadki. Uchwycić to co za jakiś czas przeminie. Ale będzie to zwyczajne zdjęcie. Takie, które można spotkać u innych „pstrykaczy”, którzy zapragnęli tak jak ja sfotografować piękną przyrodą, budzącą się do życia, po zimie.

Na razie ostudziłam moje zamiary chwycenia aparatu. Pozostawiłam go jak na razie w torbie.

Stwierdziłam, że nie pójdę na łatwiznę. Spróbuję po mojemu pokazać nadejście wiosny, cieplejszych dni, zachęcających do spędzania czasu na świeżym powietrzu. Spacerów bez celu, z aparatem przewieszonym prze ramię.

Mój mały, niewinny plan:

#1 Księżycowe łowy. Dziwaczna nazwa, towarzysząca przy tej nazwie. Nie chcę być osobą, która nazwijmy to to, tak „przychodzi” do roślin, wolę żeby one „przyszły” do mnie. Sądzę, że w dzień będzie to ciężko zrealizować, ktoś zawsze patrzy, ktoś zawsze spaceruje z psem, wraca do domu, idzie w nieznanym mi kierunku. Tak przynajmniej jest na moim osiedlu. Albo jeśli ktoś woli można pójść na żywią i upolować dla siebie piękną roślinkę, zerwać piękny kwiat dla siebie. Ja wolę późną nocą zerwać jakiś kwiatek i w domowym zaciszu fotografować roślinę, przy zapalonej na pożądany obiekt biurkową lampką. Aparat na statywie. Wszystko na miejscu, można „artystycznie” poszaleć.

#2 Cmentarne kwiaty. Tak, ten pomysł określił mój znajomy, po tym jak mu powiedziałam, że szukam czegoś ciekawego do sfotografowania. Najkrócej określiłam mu tak, szukam natchnienia. On podsunął mi ten pomysł. Zaczęłam fotografować sztuczne kwiaty. Też nadają się do pokazania wiosny, no może nie w taki oczywisty sposób, bo te roślinki są wytworzone prze człowieka, a nie przez naturę. Ale w nich też można odnaleźć chęć cieszenia się, że znów nastają cieplejsze dni.

#3 Kolejna opcja jest mniej wyszukana, takie pójście na skróty. Można udać się do kwiaciarni i kupienia kilka ładnych kwiatków, takich, które uznamy, że będą się nadawać do ciekawych kompozycji.

#4 Można jeszcze skorzystać z opcji, która pojawiała się w pierwszym podpunkcie. Można „przyjść” do roślin i spróbować sfotografować je w ich naturalnym środowisku. Ale ta opcja pozostaje dla mnie wciąż dość prosta i stosowana prze innych. Ale, kto co woli.

Wyruszam na nocne łowy, może upolują jakąś ładną roślinkę.

IMG_0330

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s