Stary budynek

Stary budynek

Czy stare, opuszczone budynki mogą być nawiedzone prze duchy? Zawsze mnie to ciekawiło. Chciałam to sprawdzić na własnej skórze. Wyruszyłam na łowy paranormalne.

Wybrałam sobie swój cel. Wybór miałam prosty. W moim otoczeniu nie mam zbyt wiele opuszczonych budynków. Jeśli są nawet to zaraz zostają rozbierane. Ten budynek jest stary i stoi upuszczony odkąd pamiętam. Właściciel też utrudnił do niego wejście. Zabił wszystkie okna deskami i tak samo uczynił z drzwiami wejściowymi. Szczelnie zamknięty przez kilka lat. Dlatego padł na niego wybór. Coś się w nim musiało kryć. Teraz można zajrzeć do jego wnętrza, ktoś wyłam w nim drzwi wejściowe.

Z duszą na ramieniu weszłam do starego budynku, który już wiele lat stoi opuszczony. Pierwsze co ujrzałam to wszędzie walający się gruz. Schody na górę były też zasypane gruzem. Usłyszałam dziwne dźwięki, które szybko ucichły. Nie wiedziałam skąd one się wydobyły. W pierwszej chwili pomyślałam, że to przejeżdżający samochód – szukałam odpowiedzi na to co słyszałam. Po szybkim zastanowieniu stwierdziłam, że mój umysł zaczął sobie dopowiadać tego czego nie było. Tak sądziłam. Postanowiłam rozejrzeć w piwnicy, może stamtąd dobiegł dźwięk. Miałam ze sobą małą latarkę. Zapaliłam ją. Zeszłam do piwnicy. W niej wyjątkowo było czysto. Zauważyłam, że było kilka śmieci i… trochę węgla. W jednym pomieszczeniu znalazłam kilka dużych kości zwierzęcych. Czy to na pewno były kości zwierzęce? Wole nie odpowiadać na to pytanie, wiem gdy je zobaczyłam przeszył mnie strach, jak zimny nóż wbity w ciało. Miałam już ochotę uciekać. Może jakiś morderca grasuje w pobliżu i to on wyłamał drzwi. Pewnie tu sprowadza swoje ofiary… Tak, moja wyobraźnia już szalała.

Gdy wychodziłam z powrotem na górę znów usłyszałam dziwne dźwięki. Trwały trochę dłużej niż poprzednio. Ale znów ucichły. Cały czas sobie powtarzałam, że nie ma tu nic strasznego. NIC STRASZNEGO. Nie istnieje coś takiego jak duch. NIE ISTNIEJE.

Postanowiłam jeszcze „zbadać” pierwsze piętro. Z ledwością weszłam na górę. Miałam nie odpowiednie buty – trampki. Pamiętacie na przyszłość jak będziecie „badać” jakiś stary opuszczony budynek o lepszym obuwiu i o jakiś rękawiczkach ochronnych.

Szłam powoli i ostrożnie po schodach zasypanych gruzem. Znów jakby coś usłyszałam. Tym razem wiedziałam co tak hałasowało. Nie był to żaden duch, a szkoda. Chciała mieć jakieś spotkanie paranormalne, ale nie tym razem. Mogłoby mnie w końcu coś nastraszyć, może przy innej okazji. Może się myliłam i w cieniu pomieszczenia krył się morderca, osoba, która coś wiedziała o tych kościach z piwnicy? Tak, wiem moja wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach.

Odpowiedź była najprostsza. TO NIE DUCH tak hałasował. W jednym pomieszczeniu urzędował bezdomny. Mam nadzieje, że tak było. Szybko stamtąd, nazwijmy to tak poszłam, żeby nie było, że uciekłam. Nie chciałam mieć spotkania z dzikim lokatorem.

Coś czuje, że przez takie osoby, można sądzić, że jakiś opuszczony budynek jest nawiedzony. No, cóż może innym razem odkryję jakieś zjawiska paranormalne. Jeśli takie istnieją.

 

IMG_6189

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s