Nocny podróżnik *2*

Nocny podróżnik *2*Wsadziłam małą łopatę do bagażnika mojego starego garbusa. Podłoga w nim jest już strasznie przeżarta rdzą. Niedługo będę go zatrzymywać jak z tej kreskówki Flinstonowie. Cóż zrobić, ma już swoje lata. Czas najwyższy na zmianę swoich czterech kółek. Ale jakoś nie mogę się rozstać się z moim garbuskiem.

Był środek nocy, potwornie zimno. Wypiłam dużą ilość kawy, tylko po to, żeby nie zasnąć za kółkiem. Jechałam już z ponad godzinę w jedno tajemnicze miejsce. Znajdowało się niedaleko mojego miasta. Dostałam cynk o pewnych nietypowych katakumbach. Nie wiedziałam co tam odkryję, pozostawało to wielką niewiadomą. Miałam nadzieję, że coś tam znajdę.

Ogrzewanie w samochodzie nie działo. Marzłam potwornie.
Miałam ostatnie domy, ślady jakiekolwiek cywilizacji. Po chwili jechałam już asfaltową drogą przez las. Modliłam się, żeby mój kochany garbusek nie zepsuł się. Jakby pokazał mi jakieś swojej chimery, odmówiłby dalszej jazdy, miałabym powód oddania go na złom.

Miałam skręcić przy kapliczce. Tak mi powiedział mój informator. Minęłam Jezusa frasobliwego. Parę metrów dalej zjechałam z głównej, asfaltowej drogi. Zaczęłam jechać szutrową, zagłębiając się bardziej w las.

Po chwili niepewności, czy jechałam w dobrym kierunku i czy też nie zostałam oszukana przez mojego informatora z ciemności wyłonił się zarys niewielkiego budynku.

Zatrzymałam mojego garbusa przy pozostałościach metalowego ogrodzenia. Na mojego oko miało z metr wysokości.
Nie zgasiłam w samochodzie świateł. Wysiadałam niepewnie z samochodu. Otworzyłam bagażnik. Wyjęłam z niego małą łopatę i niewielką latarką. Byłam gotowa na spotkanie z nieznanym.
Włączyłam latarkę. Zamigotała białym światłem. Poszłam w kierunku budynku. Oświetliłam go latarką. Miał spadzisty, w niezbyt dobrym stanie. Okna w stylu gotyckim. Grobowiec miał przypominać kościół. Moim zdaniem prawie przypominał.
Wzięłam głębszy oddech. Poczułam nieprzyjemny zapach, przy którym mnie mdliło. Poszłam w kierunku wejścia do budynku.
Światło latarki oświetliło mi nieduże wnętrze. Było bardzo zniszczone. Ściany były pokryte różnorakim grafity. Ostrożnie stąpałam po posadce. Zauważyłam odsłoniętą płytę od wejścia do katakumb. Moje ciało przeszył dreszcz. Przez umysł przemknęła mi myśl, żeby nie schodziła na dół. Byłam sama, coś złego mogło się kryć w tych ciemnościach. Jednego byłam pewna, musiałam odkryć coś o tej tajemniczej sekcie. Mówili o nich tyle złego. Zajmowali się czarną magią.

Zaczęłam schodzić bardzo ostrożnie po kamiennych schodach. Nie miałam wyjścia musiałam odkryć co się kryje w katakumbach. W ręku ścisnęłam mocniej łopatę. Dzięki niej czułam się pewniej.
Po chwili byłam już na dole. Oświetliłam latarką niewielkie pomieszczenie. Snop świtała prześlizną się po niszach na trumny. Na całe szczęście nic w nich nie było. Żaden martwy nie mieszkał tam.
Oświetliłam kamienną posadzkę. Walały się po niej stare gazety, butelki po piwie, puszki po farbie, prezerwatywy. Kto w takim miejscu chciałby uprawiać seks? Ludzie potrafią być dziwni.
Ze smutkiem wróciłam na górę. Nic nie znalazłam, co by mogło wskazywać na obecność tajemniczej sekty.

Wyszłam na zewnątrz. Zrezygnowana oświetliłam latarką teren wokół grobowca. Zauważyłam metalowy, zardzewiały krzyż. Podeszłam do niego. Ktoś przy nim usypał kopczyk. Musiał ktoś to zrobić niedawno. Postanowiłam odkopać to co skrywała ziemia.
Latarkę odłożyłam na trawę. Skierowałam jej światło tak, żeby oświetlała mi kopczyk.

Łopata okazała się pomocna. Zaczęłam kopać. Po chwili łopata uderzyła w coś twardego. Odłożyłam ją na bok. Ręką odsuwałam ziemię. Odkryłam małą drewnianą trumnę. Była wielkości pudełka po butach. Na jej wieczku ktoś wyrył napis: Masonek. Wyjęłam ją i położyłam na trawie. Byłam podekscytowana. Łopatą wywarzyłam wieczko. W środku była porcelanowa figurka przypominająca kota. Miała kolor złotawy. Dlaczego ktoś go zakopał? Czy ta figurka nazywała się Masonkiem?

Przyglądałam się jej przez chwilę. Nagle porcelanowa istota mrugnęła do mnie swoimi oczami na czerwono. Przestraszyłam się jej i wypadła z moich rąk na trawę. Stłukła się. Z jej pęknięć zaczął się wydobywać szary dym. Porcelanowy kot zaczął bardziej pękać.
Przestraszona uciekłam do mojego garbusa. Chciałam w tedy odjechać, jak najdalej od tego co znalazłam przy grobowcu. Ślinik nie chciał się odpalić. Naszła mnie wtedy ochota w końcu oddać garbusa na złom, za to, że kiedy go najbardziej potrzebowałam postanowił się zepsuć.

Coś zaczęło się do mnie zbliżać jakaś szara, wielka istota. Silnik wciąż nie chciał odpalić. Nie widziałam co mam robić. Istota skoczyła i wylądowała na dachu garbusa, jej pazury zaczęły rysować blachę, dźwięk był okropny. Wbiła pazury i bezmyślnie próbowała się do mnie dostać. Czułam zapach, ten sam co przed wejściem do grobowca. Tylko przy tej istocie był silniejszy. Teraz już byłam pewna, był to zapach zgnilizny.

Potwór mocniej szarpną za dach i wyrwała spory kawał. Mogłam się złej istocie bardziej przyjrzeć. Wydała przy mnie przerażający dźwięk. Twarz miała pokrytą robakami, wijącymi się. Na szpiczastych zębach, wciąż było widać resztki mięsa. Smród był coraz silniejszy nie do wytrzymania. Potwór zamachną się swoimi pazurami w moją stronę

Nagle obudziłam się w domu, w swoim łóżku. Myślałam już, że będzie po mnie. Potwór okazał się tylko sennym koszmarem. Byłam cała zlana potem. Co za koszmar. Wiedziałam już, że nie zasnę. Zeszłam do kuchni. Zapaliłam w niej światło, ten sen był bardzo realny. W pierwszej chwili nie zauważyłam tego co stało na stole.

Był to porcelanowy kot.

Czy to co mi się śniło mogło być realne?
Wciąż tego nie mogę wyjaśnić tego co mi się śniło i odnaleźć tego miejsca.

Jedyny dowód to Masonek. Tajemniczy kot.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s